Ludwik Wiktoryn Wereszczyński

Ludwik Wiktoryn Wereszczyński
Ludwik Wiktoryn Wereszczyński.jpg
Ludwik wiktoryn podpis.png
Herb korczak.XVII.png
Buzdygan.png pułkownik
Rodzina Wereszczyński h. Korczak
Data urodzin ok. 1700
Data śmierci przed 21 VII 1762
Ojciec Mikołaj Wereszczyński
Matka Justyna Humnicka h. Gozdawa
Żona Katarzyna (Zofia) Kunicka h. Bończa
Dzieci Józef Wereszczyński,
Jan Wereszczyński,
Seweryn Wereszczyński,
Klara Bąkowska

Ludwik Wiktoryn Wereszczyński herbu Korczak (Wiktor Wereszczyński, Wiktoryan Wereszczyński, łac. Ludovicus Victorinus Wereszczynski; zm. przed 21 VII 1762) - kasztelan lubelski od 6 XI 1754 r., deputant na Trybunał Koronny, senator, sędzia ziemski chełmski, administrator ordynacji ostrogskiej i pułkownik husarski (od 1738 r.) pod hetmanem polnym koronnym Janem Klemensem Branickim h. Gryf, a od 1752 r. pod swym krewnym - Wacławem Piotrem Rzewuskim h. Krzywda. Politycznie związany z Familią Czartoryskich.

Spis "Die grössern Castellane" z Europäisches Genealogisches Hand-Buch z roku 1756

Rodzina

Ludwik Wiktoryn pochodził z rodziny Wereszczyńskich z Wereszczyna h.Korczak, wywodzącej się od Maszka z Wereszczyna, podsędka ziemi chełmskiej.
Był synem Mikołaja Stanisława Wereszczyńskiego, cześnika latyczowskiego i Justyny z Humnickich h. Gozdawa, wnukiem Kazimierza cześnika łukowskiego. Miał braci Mikołaja Franciszka - od 1718 r. skarbnika chełmskiego i Wojciecha Stanisława - łowczego żytomierskiego, a także siostrę - Annę - żonę Piotra Chrościchowskiego h. Bończa.
Niesiecki podaje, że żoną Wereszczyńskiego była Zofia Kunicka, łowczanka chełmska, Boniecki zaś, że była to Katarzyna Kunicka h. Bończa, również łowczanka chełmska. Była to najprawdopodobniej ta sama osoba nosząca w rzeczywistości imię Katarzyna - córka Macieja Mateusza Kunickiego h. Bończa i Urszuli Borzymowskiej h. Łada.
Ludwik miał czterech synów: Leona, stolnika i wojskiego chełmskiego, chorążego i podczaszego krasnostawskiego, Józefa Wereszczyńskiego, sędziego ziemskiego chełmskiego i chełmskiego marszałka konfederacji barskiej, Jana (zwanego też Marcinem Janem), skarbnika chełmskiego, oraz Seweryna, podkomorzego chełmskiego, oraz dwie córki: Klarę, żonę Józefa Bąkowskiego z Bąkowa i Zaborowa h. Gryf, podkomorzego chełmskiego (zm. 28 IV 1775), syna Felicjana (zm. 3 IX 1738), starosty bereskiego i Marianny Buyn (zm. 13 VIII 1750), oraz Konstancję, żonę najpierw kasztelana chełmskiego, chorążego krasnostawskiego, starosty racławickiego Andrzeja Olędzkiego h. Rawicz, później starosty hadziackiego Tadeusza Przyłuskiego h. Lubicz.
Poprzez żonę Ludwik był skoligacony z rodziną Rzewuskich h. Krzywda - matką hetmana Wacława Rzewuskiego była Ludwika Kunicka h. Bończa - bratanica Macieja Mateusza.

Życiorys

Nie wiemy, kiedy urodził się przyszły kasztelan, wiadomo natomiast, że w 1717 r. nabył część wsi Łomnica, nieopodal rodowego Wereszczyna.
Dalej piastował cały szereg urzędów i godności: w 1724 marszałek sejmiku ziemi chełmskiej, pod 1726 cześnik latyczowski, od roku 1728 pełnił funkcję pisarza grodzkiego chełmskiego, po roku 1734 mianowano go sędzią grodzkim chełmskim, następnie zaś podstarościm grodzkim chełmskim. W czasie bezkrólewia roku 1733 objął urząd sędziego kapturowego (wedle innych źródeł pisarza). Dnia 25 VII 1736 r. obwołany został stolnikiem krasnostawskim, zaś 12 XII 1746 r. złożył tę godność na rzecz sęstwa ziemskiego chełmskiego. Specjalizował się w prawie kanonicznym.
Dnia 18 III 1733 r. przewodził obradom sejmiku przedsejmowego chełmskiego, jako marszałek. We wrześniu 1736 r. brał udział w sejmiku deputackim, zerwanym jeszcze przed wyborem przewodniczącego. Łukasz Nowicki wymieniał go przy tej okazji, obok Andrzeja Koźmiana i Antoniego Gruszeckiego, jako jednego z pewniejszych stronników Augusta Aleksandra Czartoryskiego. Rok później Wereszczyński znów wziął udział w kolejnym sejmiku deputackim. Jego marszałkiem obrano sędziego Franciszka Węgleńskiego. Obrady były rozdwojone - w pewnym momencie dwunastu posłów odłączyło się od reszty i udało się z kontradykcją do grodu. Pozostali sejmowali dalej i to właśnie dzięki ich głosom Ludwik Wiktoryn został w następnym roku deputowanym na zjazd Trybunału Koronnego. Wybranemu w ten dość kontrowersyjny sposób Wereszczyńskiemu protekcji udzielił wojewoda ruski August Aleksander Czartoryski. Z zamian Ludwik zobowiązał się popierać interesy księcia, co deklarował już na sejmiku Łukaszowi Nowickiemu. Swą pomoc zaoferował mu również deputant podolski i kandydat na marszałka trybunału Wacław Rzewuski (z którym stolnik krasnostawski był spokrewniony). Rzewuski uważał ponadto, że w zaistniałej sytuacji warto byłoby uzyskać jeszcze poparcie hetmana wielkiego Józefa Potockiego oraz starosty oświęcimskiego Adama Małachowskiego.
W trakcie obrad trybunału Wereszczyński postulował obłożenie mieszczan podatkiem czopowym (od wyrobu, importu oraz sprzedaży piwa, wódki, miodu i wina) i szelężnym (podatek dziesiątego szeląga; 10% od sprzedaży napojów alkoholowych), w celu aukcji, to jest zwiększenia liczebności, armii. Zajął się też tematem płacenia podatków przez Żydów, którzy jego zdaniem, by uniknąć ich płacenia często zmieniali miejsce zamieszkania.
Ludwik Wiktoryn posłował też na sejm zwyczajny odbywający się w Warszawie od 3 X do 13 XI 1740 roku. Podczas jego obrad - dnia 19 października poseł ruski, niejaki Siemieński postulował pominięcie punktów tyczących się sądu sejmowego i przejściu do dyskusji nad projektem aukcji wojska. Podczas debaty na temat podatku ultimae consumentiae (mającej miejsce 31 października) poseł Siemieński, wraz z popierającym go Skrzetuskim próbowali najpierw powstrzymać obrady, by następnie przeciwstawić się przedstawianemu projektowi czopowego. Posłowie byli gotowi zrezygnować z szelężnego, stali jednak twardo za przekazaniem czopowego na wewnętrzne sprawy województw. Ich postulaty poparł Wereszczyński przemawiający wówczas w imieniu szlachty ziemi chełmskiej. Przyszły kasztelan brał również udział w obradach sejmu zwyczajnego zwołanego do Warszawie trwającego od 3 X do 14 XI 1746 roku, a także sejmu ekstraordynaryjnego obradującego między 4 VIII a 18 VIII 1750 roku. Ostatni sejm zwołany został w celu reformy zerwanego rok wcześniej trybunału koronnego. Na nim też doszło do dosyć ostrego starcia pomiędzy Familią a stronnictwem Potockich. Najaktywniejszymi wśród zwolenników Czartoryskich byli wówczas posłowie Siemieński, Pułaski i Wereszczyński. Sprzeciwiali się wstrzymywaniu obrad, postulowali wybór nowego marszałka, a Pułaski podjął się również obrony mandatu Wacława Rzewuskiego. Obrady ostatecznie zerwał poseł bełski - Antoni Wydżga. Później zasiadał jeszcze Wereszczyński w ławie poselskiej na sejmie grodzieńskim od 2 X do 26 X 1752 r.
W 1747 r. Melchior Jan Kochnowski dedykował Wereszczyńskiemu dzieło zatytułowane "Possessio Loci inter Ordines Academicos assignati ex Decreto Justitiae Distributivae per Magnificum Perillustrem et Reverendissimum Dominumi M. Michaelem Dunczewski Sacrae Theologiae Doctorem et Professorem, Chełmensem et Zamosceusem Canonicum Praepositum Starozamoscensem, Actorum Diecoesis, Chełmensis Notarium Universitatis vigilantissimum Rectorem tradita. A me vero M. Melchiore Kochnowski Philosophiae Doctore Eloquentiae Ordinario Professore Canonico Zamoscensi Notario Apostolico sub Tempus Condescensionis Magnorum Hospitum pacifice recepta et ad perpetuam rei memoriam Protocollo Conclusionum, Responsionem consvetam pro eodem Loco ex solventium, a totoq; Collegio Academico per interrogatoria oppositorum argumentorum sufficienter ventilatarum. Penna Oratoria inscripta. Anno Domini 1747. Die Mensis Julij." wydane w Zamościu. Został w nim opisany jako "Domino Victrorino In Wereszczyn Wereszczynski Iudici Terræ Chełmensis".

 
Spis senatorów z Neue genealogisch-historische nachrichten z 1758 r.: "Castellan von Lublin: Victor Wereszczynski"
Ordynacja ostrogska

Dnia 7 XII 1753 r. Janusz Aleksander ks. Sanguszko dokonał tzw. "transakcji kolbuszowskiej", czyli bezprawnego podziału ordynacji ostrogskiej pomiędzy rodziny: Potockich, Lubomirskich, Jabłonowskich, Małachowskich, Czackich, Sapiehów, Szydłowskich i Czartoryskich. Działanie to wywołało powszechne oburzenie szlachty. Sprawa miała zostać rozwiązana w 1754 r. na sejmie, który został jednak zerwany przez członków Familii. Po tym wydarzeniu senatorowie złożyli wniosek, w zgodzie z którym król postanowił "...tęż ordynacyą podać w administracyę wielmożnemu Władysławowi Szołdrskiemu, wojewodzie inowrocławskiemu, generałowi wielkopolskiemu, Nikodemowi Woroniczowi, kasztelanowi kijowskiemu, Michałowi księciu Czetwertyńskiemu podkomorzemu bracławskiemu, Tomaszowi Sołtykowi chorążemu lubelskiemu i Wiktoryanowi Wereszczyńskiemu sędziemu ziemskiemu chełmskiemu". Ów "Wiktoryan" to właśnie Ludwik Wiktoryn.
Pracę administratorów (zwanych też ambasadorami) i powołanej obok nich komisji tak opisał M. Matuszewicz: "najpóźnićj zaś na dzień pierwszy miesiąca lutego (...) do miasta Dubna, lub też ad locum dóbr pomienionej ordynacyi, który uprzejmości i wielebności waszym comodior videbitur zjechali, i tam jurysdykcyą swoje komisarską circa assistenttam militarem za ordynansami w. wojewody krakowskiego, hetmana w. koronnego praestandam ufundowawszy, non obstante quavis quarumcunq personarum oppositione et impugnatione in praesentia wielebnych i wielmożnych administratorów lub in casu nie zjechania się wszystkich in praesentia choć jednego administratora, dobra wszystkie ordynacyi ostrogskich in totalitatem, łącząc też dobra, per commissarios subalternos od każdego z uprzejmości i wierności waszych in aequali numero delegando zlustrowali i zinwentowali, statum dóbr spisali (...) inwentarz fortecy dubieńskićj i archiwum porządnie spisali, a gdyby toż archiwum wywiezione było, nazad sprowadzenie onego nakazali, prawa posesorów obaczyli, konotowali i rozeznali dobytki, jeżeli przez kogo wygnane, albo zboża, jeżeli przez kogo pokazałyby się być wywiezione, lub rzeczy jakie z tych dóbr zebrane, intraty wybrane, inkwizycyą na to uczynili i przywrócić nakazali et pro restitutione etiam w trybunale koronnym wielebnym i urodzonym administratorom jurę agere zlecili i też wszystkie dobra i klucze ordynackie na pięć części równych między wielmożnych i urodzonych administratorów równie rozdzielili i z opisanemi inwentarzami wielm. i urodz. administratorom naszym w posesyą administratorską podali. (...) powinność poddanym podług dawnych inwentarzów uczynić przykazali, krzywdy żadnej żeby poddani nie mieli..."
Dalej wspomina pismo samego Augusta III: "I wbrew naszemu postanowieniu. Pozostałym administratorom część jego. Na korzyść publiczną. Nie zważając na nieobecność kilku, byleby trzech było i byleby. Nie zważając, owszem wyłączając wszelkie donacye, sprzedaże, tranzakcye obejmujące sprzedaż i do nich się stosujące, zwłaszcza wyłączając pisma i akta wszelkie wcześniejsze, te zwłaszcza, które do akt grodzkich lub ziemskich właściwej ziemi później niz należało, to jest około czasu tranzakcyi kolbuszowskiej i sandomirskiej podane zostały i nakazując, gdzie potrzeba będzie, stwierdzenia przez przysięgę, mimo wszystkie manifestacye, pozwy, sprzedaże, zaoczne wyroki, opozycye i nagabania, mimo wszystkie wykręty prawne, bez wszelkiej apelacyi i odroczeń. (...) dnia ostatniego miesiąca stycznia w r., da Bóg, 1756 skończyć się powinna i dłużej pod żadnym pretekstem trwać nie może, idque sub nullitate quorumvis actuum tej komisyi, co uprzejmości i wierności wasze uczynicie dla łaski naszej. — Dano w Warszawie dnia 3 listopada 1754 roku, panowania naszego 22 roku".
Działania Heinricha von Brühla doprowadziły ostatecznie do zwrotu majątku Sanguszce: "Książe Sanguszko objąwszy dobra, komendantów hetmańskich rugował z Dubna, swoich dawnych poprzywracał, et super fidelitatem dla siebie przysięgać im kazał, dekretów komisyi i nadań hetmańskich na wakujące dobra nie słuchał i wszystko pro libitu suo uczynił, dufając w Bryla dobrze zapłaconego". W roku 1766, już za Stanisława Augusta, zatwierdzono kasację ordynacji.

 
Hetman Wacław Rzewuski w zbroi husarskiej
Rzewuscy

Ludwik Wiktoryn związał swą polityczną karierę z rodziną Rzewuskich, a w szczególności z hetmanem Wacławem Piotrem, kawalerem Orła Białego i kasztelanem krakowskim. Wereszczyński znał też jego syna - chorążego wielkiego litewskiego i generała wojsk koronnych - Stanisława Ferdynanda Rzewuskiego h. Krzywda. Negocjował nawet warunki jego zaślubin z Katarzyną Karoliną ks. Radziwiłłówną.
Opis wspomnianych wydarzeń zachował się w pamiętnikach M. Matuszewicza: "Zabawiłem jeszcze kilka dni w Nieświeżu, gdzie też naówczas był Wereszczyński kasztelan lubelski, pułkownik husarski Rzewuskiego hetmana polnego koronnego, dla dotarcia kontraktów ślubnych obydwóch księżniczek Radziwiłłówien hetmanówien litewskich za dwóch braci Rzewuskich hetmana polnego koronnego synów, to jest, dla starszego starosty chełmskiego starszej księżniczki, a za młodszego starostę drohobyckiego młodszej księżniczki; ale gdy starsza księżniczka Teofilia wielkie dziwactwa czynić poczęła, że już zaręczoną będąc, żadną miarą nie chciała iść za starostę chełmskiego, tedy Wereszczyński widząc daleko spokojniejszą księżniczkę młodszą, o nią dla starosty chełmskiego kończył przedślubne transakcye, które dokończył".
Ludwik Wiktoryn był też obecny na samych uroczystościach ślubnych Stanisława i Katarzyny, odbywających się dnia 16 VI 1758 r. w Nieświeżu. Przy tejże okazji powstał także portret kasztelana prezentowany na tej stronie, a dawniej będący własnością rodziny Rzewuskich.
Wereszczyński był również oficerem jednej z trzech prywatnych chorągwi jazdy Rzewuskich, a od 1738 r. również pułkownikiem pod hetmanem polnym koronnym i kawalerem Złotego Runa Janem Klemensem Branickim. Później (od 1752 r.) służył pod Wacławem Piotrem Rzewuskim.

Kasztelania i schyłek życia
 
Katarzyna z Radziwiłłów Rzewuska

Dnia 6 XI 1754 r. został kasztelanem lubelskim, co dawało mu także krzesło w senacie. W zdobyciu stanowiska z pewnością pomogły mu dobre znajomości: "...wpadł w mocną promocyą Rzewuski hetman polny koronny za Wereszczyńskim sędzią ziemskim chełmskim, pułkownikiem swoim husarskim i krewnym swoim, a tak kasztelanię lubelską oddano Wereszczyńskiemu".
Dnia 4 XI 1758 r. otrzymał od Wacława Rzewuskiego następujące pismo:
Sto lat dochodzi, od tąd, iak moy Domek, zaszczyca się, Urzędem Starostwa Chełmskiego. Pięciu iuż Rzewuskich, wyrasta z Ziemi tey Prześwietney, w ktorey urodzenie, wychowanie, y wstęp do Honorow wzieliśmy; winni zawsze, wsparcie y pomoc, Gniazdowemu, a od wielu wiekow, w tey Ziemi osiadłemu, Imieniowi WMC Pana.
Jako zaś, od dzieciństwa mego, do siwego włosa, ścisłą a nigdy nieprzerwaną, ani zwątloną przyiaźnią WMC Pana, zaszczycam się; iako szacowną, y lustr Imieniowi memu przynoszącą, chlubię się Kolligacyą, z Starożytnym, y iuż dawno Senat zdobiącym, Domem WMC Pana, tak złączone z uniżonością, y ufnością proźby, do WMC Pana zanoszę, abyś WMC Pan Wiazd Syna mego, na Starostwo Chełmskie, Przytomnością swoią, ozdobić, y Syna mego, Przysięgi wysłuchać raczył.
Łaski, ktore mu WMC Pan świadczyłeś, przez pomoc do dożywotniego szczęścia Iego, czynią mi nadzieię, nieodmowney, y w tey mierze uczynności WMC Pana, o ktorą dopraszaiąc się, iestem z serdeczną przyiaźnią, y z powinną Estymaeyą.
W roku 1760 Ludwik Wiktoryn wysłał list do Jana Zamoyskiego, starosty lubelskiego, z prośbą "aby starosta dopilnował wykonania kolejnych już żądań szlachty, dotyczących niewpuszczania Żydów do „murowanego miasta” [Lublin] i nieoddawania dworów i kamienic Żydom w dzierżawie".
W marcu roku 1762 napisał do Stanisława Konarskiego następujący list (opublikowany w III części "O Skutecznym Rad Sposobie Albo O Utrzymywaniu Ordynaryinych Seymow"):
"Wiadomo wszystkim że WMćPan który tylko chwały Boskiey pragniesz, żadnego innego niemasz interessu, tylko wrodzona miłość Oyczyzny, pociągneła go do tego, iżbyś ią rad widział iak nayszczęśliwszą. A że szczęśliwość po Łasce Boskiey na dobrym zawisła Porządku, ktory fine bona Confiliorum forma bydź niemoże, przeto noctes desudando, w dwoch Częściach pracy swey obiaśniłeś WMćPan, per abusum libertatis zepsowaną Consiliorum formę, y do poprawy oney alia atqalia refutowałeś media, ieden tylko ostatni obiecuiąc podać sposob, przez ktory salva libertate, optima nastąpiłaby Consiliorum forma, toś w drugim Tomie wypełnił, deklaruiąc w dalszey lukubracyi swoiey wszystkie explanare trudności: dotąd tey obietnicy niemamy skutku. Upraszam więc WMćP. abyś nas dłuzey in expectatione nieraczył trzymać, owszem to ułatwienie dobrym Patryotom niektorych skrupułow iak nayprędzey kommunikować; przytym uniżoność moię zasyłaiąc piszę się.
5. Martij 1762.

L. W. WERESZCZYNSKI

Kasztelan Lubel:
Zmarł przed 21 VII 1762 r.

Listy do hetmana Jana Klemensa Branickiego

24 VIII 1754

Jaśnie Wielmożny Mci Dobrodzieju
Seymik nasz Chełmski lubo się zrazu magno motu agitować zaczął przecież żandem szczypilwie się skończył. Posłami obrani Ich Mc P.P. Sosnowski Pisarz WXLit y Łopuski Sędzia nasz Grodzki, trudniłem ja elekcyę ImP. Sosnowskiego, ale by się był Seymik na tym zerwał, oraz iż mię tenże Imć affidował że iest Sercem przywiązany do rozkazów JW WM Dobrodzieja. W Instrukcyi dołożono Lis formalibus: Interes Ordynacyi Ostrogskiey recessem anno 1677. ad resolvendum odłożony Ich Mc P.P. Posłowie iak nayprzyzwoitszemi środkami konfermuiąc się do zdania Rzptey promować będą. Recommendacyi JWWM Dobrodzieja specifice, J.K.Mci y stanom Rzeptey urgebam; ale musiałem pozwolić, iż y Xcia Imci Prymasa potym JWWM Dobrodziejów obu dwóch Hetmanów, z dołożeniem pro Vigili Custodia, in manutentione interne et externe Securitatis, a na koniec JOX. Czartoryskich, Ichmciów P.P. Lubomirskich, M Potockich, jako domy w Oyczyzni zasłużone, recommendowano. Praca i intencya moia szczera była, aby się przypodobać JW Wodzowi y Dobrodziejowi memu, niewiem li placebit, ale inaczey zerwałby się był Seymik, co mi się niezdawało lepiey; Sui expressio naymilszą Submisoyę moie do nóg Pańskich składając wyznaję żem iest

JWWM Dobrodzieya
Życzliwym y najniższym
sługą

Dattą 24. Augusti Ad1754.

L. W. Wereszczyński

11 IX 1756

Jaśnie Wielmożny Mci Dobrodzieju
List JWWM Dobrodzieja z powinnym odebrawszy Respektem donoszę iż Chorągiew wcale nie niewinna, gdyż cokolwiek przedtym było Pretensyi te wszystkie przez komplanacyą umorzone, et in posterum opisany modur czego Chorągiew ma pretendować a czego nie; po komplanacyi zaś żadney nieuczyniono krzywdy, gdyż Ja mocno tego zakazuię y przestrzegam: tylko ImP Smoliński zawzionwszy iakowyś do Chorągwi resentyment, ustawnie kłutni szuka wziowszy sobie za Punkt honoru aby Chorągiew ruszył z Solca, zaczym unikaiąc kłutni JW ImP Hetman Polny ma wpraszać abyś JWWM Dobrodziey kazał wydać Ordynans aby się Chorągiew przeniosła do Chełma ultimis Martij, o kturą Łaske y ia nayniższą do nug Pańskich składając Submisoyą iako nayuniżeniey upraszam; Jeżeli zaś Wola JW WM Dobradzieja to y prędzey kiedy Pan każe Chorągiew się przeniesie, w czym dyzpozycyi Pańskiey czekać będe a teaz Łasce mię i Protekcyi oddaiąc piszę się

JWWM Dobrodzieya
Życzliwym y najniższym sługą

Dattą 11. 7bris 1756.

L. W. Wereszczyński Kln Lubels.

Dwór

Ludwik Wiktoryn odbudował zrujnowany przez jego brata Franciszka Wereszczyńskiego, skarbnika chełmskiego, dwór w Wereszczynie.

Opis odbudowanego dworu wg A. Panasiuka

Na dziedziniec prowadziła brama i aleja lipowa, istniejąca do dnia dzisiejszego, która kończyła się tuż przed gankiem. Według spisu inwentaryzacyjnego z połowy XVIII wieku dwór był długim, dwutraktowym i jedenastoosiowym budynkiem z gankiem wspartym na słupach. Wzniesiono go na podmurówce z drewnianych kloców, a pod wschodnią częścią znajdowały się sklepione piwnice (fragmenty pozostały do dnia dzisiejszego). Po lewej stronie dworu umiejscowiono oficynę kuchenną, zaś na wprost niej, po prawej stronie – 2 lamusy (budynki do przechowywania cenniejszych przedmiotów) oraz wozownię. Na północ od dworu zlokalizowany był folwark, w skład którego wchodziły: budynek mieszkalny, 3 stodoły, spichlerz, 2 podszopia, stajnia, obora, winniczka, 4 chlewy, pomieszczenie na nabiał oraz kuźnia. Tuż przy dworze znajdował się „ogród włoski”, składający się z jabłoni, śliw, grusz, krzewów i bylin ozdobnych oraz ziół.

Wereszczyński posiadał również dworek z przyległościami w Lublinie przy ulicy Panny Marii (wspominany jako jego własny w 1734, a rok wcześniej zaś podarowany jego żonie Katarzynie przez jej brata Wojciecha Kunickiego), oraz pokaźny księgozbiór, zarówno druków polskich, jak i obcojęzycznych.

Źródła

Wiersz do Wielmożnego Imć Pana Józefa Wereszczyńskiego sędziego ziemi chełmskiey na dzień imienin 19 marca 1785, Lublin 1785 [[1]]
Karol Łopatecki, Wojciech Walczak, Nad społeczeństwem staropolskim: Kultura, instytucje, gospodarka w XVI-XVIII, Białystok 2007
Marcin Matuszewicz, Pamiętniki Marcina Matuszewicza, 1714-1765, Warszawa 1876 [[2]]
Adam Panasiuk, Wereszczyn śladami zapomnianej historii, Warszawa 2011
Kasper Niesiecki, Korona polska przy złotej wolności..., Lwów 1743 [[3]]
Kasper Niesiecki, Herbarz polski, Lipsk 1842
Український портрет XVI - XVIII століть, 2006.
Wikipedia.org