Aleksander Żórawnicki

Z Korczak Pro Memoria
Aleksander Żórawnicki
Korczak XVII.png
Rodzina Żórawnicki h. Korczak
Ojciec Marek Żórawnicki
Matka Anna Woryska h. Sas
Żona Anna Borzobohata-Krasieńska h. Jelita
Dzieci Marek Żórawnicki,
Bazyli Żórawnicki,
Teodora Żórawnicka,
Aleksandra Żórawnicka

Aleksander Żórawnicki herbu Korczak - syn władyki łuckiego Marka i Anny Woryskiej h. Sas, mąż Anny Borzobohatej-Krasieńskiej h. Jelita, ojciec Bazylego, Marka, Teodory i Aleksandry, klucznik, horodniczy i starosta łucki.
Historia małżeństwa Aleksandra i panny Krasieńskiej jest nader ciekawa i nietypowa, jak na ówczesne czasy. Anna - córka władyki Jana Borzobohatego, a także siostra Piotra i Wasyla - męża zubożałej księżniczki Hanny Sokolskiej h. Pogoń Ruska, była początkowo w związku małżeńskim z Jackiem Stukowiczem Dobrylczyckim. Z małżeństwa tego pochodziło czworo dzieci - dwie dziewczynki i dwóch chłopców. Związek nie mógł jednak należeć do udanych, gdy Annie spodobał się pan Żórawnicki, zaraz zaczęła "kaprysić", później doszło do kłótni i rozwodu, który miał miejsce w roku 1564 w sądzie łuckim. Na mocy wyroku sądowego synami miał zająć się ojciec, córkami zaś matka. W aktach sprawy zachował się nawet taki oto zapis słów panny Krasieńskiej: "a że Bogu podobało się, powiedziano w umowie, za grzechy nasze, zerwać węzły małżeńskie, więc poddając się woli boskiej, pozwalam panu Jackowi ożenić się z kim zapragnie, mnie też wolno wyjść za mąż wedle upodobania". Ojcowie, taki i Anny, jak i Aleksandra, mimo sprawowanych funkcji kościelnych, przyjęli te wieści z radością - a ich dzieci połączyły się węzłem małżeńskim.
W roku 1567, zaraz po śmierci ojca Aleksandra - Marka, władyka Jan, postanowił przejąć po nim biskupstwo łuckie. Żórawnicki zdecydował się wspomóc teścia. Było to o tyle łatwe, że po śmierci ojca przez jakiś czas to on zarządzał diecezją w imieniu rodzica. Umożliwiło to Borzobohatemu-Krasieńskiemu "wdarcie się" do Łucka, przed jego głównym przeciwnikiem, władyką pińskim, Andrzejem Rusinem. W roku 1571 Jan przyjął święcenia i imię Jonasz.
Warto również wspomnieć, że gdy podpisywano unię lubelską, dworzanin królewski pan Wolski objeżdżał Wołyń zbierając pod nią podpisy. Wstąpił również do dworu biskupiego w Bożyszczu.
Żórawnicki skorzystał na poparciu, jakie udzielił teściowi. Gdy ten przejmował znajdujące się w posiadaniu biskupstwa zamki w Charłupie i Żabczach, Aleksander przebywał akurat w tym drugim. Nowy biskup przekazał tedy zięciowi Żabcz, a także okoliczne wioski Hubin i Kołodziejów, w nieodpłatną dzierżawę. Tym samym Żórawniccy stali się panami na Żabczach. Obydwie twierdze biskupie były wówczas doskonale wyposażone, jak przekazuje A. J. Rolle: "Pierwszy z nich [Charłup] — to dar niespokojnego Swidrygiełła, rzucony na wzgórzu , opatrzony potężnym murem ze strzelnicami; w chwili objęcia go w czasowe przez Krasieńskiego posiadanie, miał amunicyi niemało : trzy działa odlewane, dwa żelazne, w cekhauzie 20 hakownic, 56 rusznic, prochy i kule; sioła zaś Pokoszczów, Bakoryn i Nowosiółka, dostarczały potrzebną liczbę ludu przydatnego do obrony. Zameczek w Żabczu jeszcze się prezentował świetniej, był większych rozmiarów, a ku obronie; okrom pięciu dział; pięćdziesiąt hakownic i sto dwanaście rusznic". - biskup wynagrodził więc Aleksandra dość hojnie.
Władyka Jonasz przekazał jeszcze większą część majątków biskupstwa, w zarząd, swemu synowi i sekretarzowi królewskiemu Wasylowi. Młody Krasieński był jednak człowiekiem podatnym na wpływy i niezbyt obrotnym - wykorzystała to jego żona, ks. Hanna z Sokolskich, jak pisze A. J. Rolle: "nic kobiecego w tej Amazonce wołyńskiej; zajazdy i procesa pochłaniają jej czas wszystek; braknie chwili wolnej na pieszczoty dla dzieci; to też wozi je ze sobą w kolebce, towarzyszą jej w wyprawach na sąsiadów ... i tak się kształcą pomyślnie w tej szkole, że młodzieniaszkowie zaledwie, pomagają już matce w rabowaniu kmieciów do episkopstwa należących, staczają bójki z Kurbskim, Prońskim, Bokijami, a nawet z ks. Ostrogskim, który tu w urzędowym charakterze występuje , jako marszałek ziemi wołyńskiej i delegat królewski."
Hanna szybko "zdobyła" nie tylko męża, ale i teścia. Za jej staraniem brat Wasyla - Piotr otrzymał w bezpłatną dzierżawę archimandrię żydyczyńską, a Żórawnicki wzmocnił swą pozycję na Żabczach. Księżniczka sama urzędowała na zamku w Charłupie, którego wyposażenie stopniowo zagarniała na własność. W roku 1574, kiedy już wszystkie kosztowności z zamku zniknęły, postanowiła zamienić go za dwie wsie Familicze i Iwanczyce z Radziwiłłami, pod warunkiem, że wyrobią dokument potwierdzający zamianę ziemi u króla, a ona sama dostanie od nich tysiąc pięćset złotych. Henryk Walezy "jako pódawca, fundator i obrońca chleba duchownego", przychylił się do próśb obydwu stron. Osobny dokument podpisał również władyka Jonasz, w obecności świadków: Aleksandra Żórawnickiego, Jana Borzobohatego-Krasieńskiego, Bazylego Hulewicza, ożenionego z wnuczką władykia także Marka Sołtanowicza Sokolskiego, brata Hanny.
Aleksander był także obecny na sejmie lubelskim w roku 1569. W poniedziałek 23 V, wraz z innymi panami wołyńskimi, złożył przysięgę wierności Koronie.